Niedawno rozegraliśmy z Kubą pierwszy mecz prawdziwą futbolówką. Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu dzieciak zrobił ogromne postępy. Jeszcze niedawno miał ogromne problemy z utrzymaniem się przy piłce i porządnym jej prowadzeniem. W ostatnią sobotę, patrzę … i oczom nie wierzę. Piłka jak przyklejona do jego nogi. Wspaniale, pomyślałem - będzie na czym budować. Brawo Synku!
14
lut
08


0 Odpowiedzi do “A propos talentów piłkarskich…”
Napisz odpowiedź