Cały sportowy świat zjedzie wkrótce do Chin na kolejne olimpijskie pokazy siły, sprawności, sprytu, łuków McDonalda oraz kółeczek olimpijskich zamieniających się w okręgi MasterCarda (to w przerwie pomiędzy konkurencjami). Jak się okazuje niektóre federacje olimpijskie z brytyjską na czele dodatkowo przedstawiają sportowcom do podpisania ładnie sformułowane umowy, wg których sportowcy danego kraju nie mają prawa wypowiadać się w kwestiach politycznych podczas pobytu w Chinach na Igrzyskach XXIX Olimpiady. Robią to pomimo, że art. 61 Karty Olimpijskiej (lub 51 w wersji ze strony www.olympic.org) pt. “Propaganda i reklama” jasno formułuje iż ” Żadnego rodzaju demonstracja lub propaganda polityczna, religijna lub rasowa nie jest dozwolona w dziedzinach olimpijskich. Żadna forma reklamy na i ponad stadionem oraz innymi obiektami startowymi, które są traktowane jako część obiektów olimpijskich, nie jest dozwolona. Urządzenia komercyjne i znaki reklamowe nie są dozwolone na stadionach, ani na innych terenach sportowych” ( http://www.olimpijski.pl/58_10781.html).
Po co zatem kneblować usta dorosłym ludziom i ośmieszać się na arenie światowej?W przypadku Brytyjczyków dodatkowego smaku tej sprawie dodaje fakt, iż w tym dziwnym odruchu odradzają się echa polityki appeasementu (http://en.wikipedia.org/wiki/Appeasement) Nevilla Chamberlain, który po wizycie złożonej Hitlerowi w Monachium w 1938 roku “przywiózł Brytyjczykom pokój”, a parę dni wcześniej w radio powiedział iż: “How horrible, fantastic it is that we should be digging trenches and trying on gas-masks here because of a quarrel in a far away country between people of whom we know nothing. I am myself a man of peace from the depths of my soul”. No tak, to taka swoista solidarnośćw rozumieniu brytyjskiej polityki przedwojennej.
Co więcej w tym samym duchu, nieco wcześniej, bo 14 maja 1938 podczas meczu z drużyną niemiecką angielska drużyna piłkarska pozdrowiła kibiców hitlerowskim pozdrowieniem (http://www.dailymail.co.uk/pages/live/articles/news/news.html?in_article_id=513358&in_page_id=1770). To zdjęcie stosunkowo niedawno dopiero ujrzało światło dzienne. Rozumiem, że wtedy to pozdrowienie nie było jeszcze kojarzone z Hitlerem-ludobójcą i SS, ale było jednak wiadomo, że był to człowiek, który jasno mówił o nowym ładzie wersalskim, co nie mogło oznaczać wówczas rozwiązania pokojowego. Dlaczego tylko Polacy byli wtedy w stanie to zrozumieć?
Nie sądzę, żeby można było zmienić Chiny ani podarowaniem im Igrzysk, ani wypowiedziami paru sportowców. To nie tędy droga. Jak zawsze w przypadku twardej polityki, sprawa zmiany Chin i otwarcia tego kraju na świat to będzie po części , i wydaje mi się, że przede wszystkim, wypadkowa zmian w samych Chinach, nacisku wspólnoty międzynarodowej oraz działań jakiejś wybitnej jednostki, które to jednocześnie mieliśmy okazję obserwować kiedy upadał komunizm w krajach Europy Centralnej i rozpadał się ZSRR.

0 Odpowiedzi do “A Brytowie? “Appeasementem” go!”
Napisz odpowiedź