Od jakiegoś juz czasu obserwuję wypowiedzi i poczynania naszego byłego premiera Jarosława w dziedzinie public relations. Doszedłem do paru wniosków.
1. Jarosław Kaczyński ma dobrych doradców, ale ich nie słucha.
2. Ma złych doradców i ulega ich sugestiom.
3. Jarosław Kaczyński nie ma żadnych doradców. Wszystko, co czyni i mówi jest podyktowane jedynie jego pojęciem polskiej racji stanu oraz jego uprzedzeniami i stereotypami.
4. Jarosław Kaczyński ma doradców, którzy myślą tak jak on, zatem w gronie prezesa PiS nie ma ludzi myślących odmiennie niż on.
Nie jestem osobą blisko szczytów władzy w PiSie, ani żadnej innej partii zatem wydaje mi się, że każda z tych opcji jest możliwa, aczkolwiek sądzę, że najbardziej prawdopodobną jest kombinacja opcji nr 3 i 4 tzn. doradcy myślą, że są doradcami i że ich głos się liczy, ale były premier sądzi, że decyzje podejmuje sam i chyba tak w rzeczywistości jest.
George Patton powiedział kiedyś, że “jeżeli każdy z nas myśli tak samo, ktoś w tej sytuacji nie myśli wcale”. Specjalnie użyłem tutaj cytatu z postaci tak autorytarnej i kontrowersyjnej jak Patton. Dla wnikliwego czytelnika powinno to coś znaczyć.
Kolejna gafa prezesa PiS, mówię tutaj o wypowiedzi dotyczącej internautów, zapewne spowoduje, że zmaleje poparcie tej partii wśród osób młodych i bardziej otwartych na świat. Jarosław Kaczyński po raz kolejny udowodnił, że jego świat to świat stereortypów oraz utartych stwierdzeń egzystujących w jego wyobraźni.
Już chyba najwyższa pora, żeby się obudzić i stwierdzić iż świat ruszył naprzód. Mówię tutaj o naszym, polskim świecie, a nie o pełnym głupkowatej politycznej poprawności świecie w innych częściach Europy. Uczmy młodzież historii takiej jaką była, bo naród bez korzeni to tylko zlepek jednostek w konkretnym miejscu, mówiący tym samym językiem. Powiedzmy im o historii w sposób, który pozwoli im wyciągać wnioski na przyszłość, a nie bać się sąsiadów.
Chciałbym widzieć Polskę pełną optymizmu, znającą swoją wartość w Europie i na świecie oraz będacą liderem w naszej części Europy. Chciałbym widzieć Polskę korzystającą z dobrodziejstw Zjednoczonej Europy, ale też pamiętającą ile ją to kosztowało, i że nikt nam tej możliwości nie podarował. Zdaję sobie też sprawę, że gdyby nie egoistyczne i głupie decyzje przywódców alianckich w 1945 roku prawdopodobnie bylibyśmy jednymi z założycieli tej wspólnoty, a nasi rodacy nie musieliby wyjeżdzać teraz za chlebem. To też wiem, ale mimo wszystko będąc młodym człowiekiem nie zgadzam się z Panem Kaczyńskim. W polskiej polityce w XXI wieku powinna obowiązywać, jak na drodze, zasada ograniczonego zaufania do innych użytkowników tej drogi, a nie zasada domniemania ich winy.

I found your blog on google and read a few of your other posts. I just added you to my Google News Reader. Keep up the good work. Look forward to reading more from you in the future.
Jason Whitmen
Thanks Jason, my blog is more like a stream of consciousness than a blog from a particular field, although I have to admit I like to “read” and observe PR excercises, especially from politics and business.Good luck with your blog.By the way, how do you translate from Polish?