12
mar
08

Jak kaczor w składzie porcelany…

Od jakiegoś juz czasu obserwuję wypowiedzi i poczynania naszego byłego premiera Jarosława w dziedzinie public relations. Doszedłem do paru wniosków.

1. Jarosław Kaczyński ma dobrych doradców, ale ich nie słucha.

2. Ma złych doradców i ulega ich sugestiom.

3. Jarosław Kaczyński nie ma żadnych doradców. Wszystko, co czyni i mówi jest podyktowane jedynie jego pojęciem polskiej racji stanu oraz jego uprzedzeniami i stereotypami.

4. Jarosław Kaczyński ma doradców, którzy myślą tak jak on, zatem w gronie prezesa PiS nie ma ludzi myślących odmiennie niż on.

Nie jestem osobą blisko szczytów władzy w PiSie, ani żadnej innej partii zatem wydaje mi się, że każda z tych opcji jest możliwa, aczkolwiek sądzę, że najbardziej prawdopodobną jest kombinacja opcji nr 3 i 4 tzn. doradcy myślą, że są doradcami i że ich głos się liczy, ale były premier sądzi, że decyzje podejmuje sam i chyba tak w rzeczywistości jest.

George Patton powiedział kiedyś, że “jeżeli każdy z nas myśli tak samo, ktoś w tej sytuacji nie myśli wcale”. Specjalnie użyłem tutaj cytatu z postaci tak autorytarnej i kontrowersyjnej jak Patton. Dla wnikliwego czytelnika powinno to coś znaczyć.

Kolejna gafa prezesa PiS, mówię tutaj o wypowiedzi dotyczącej internautów, zapewne spowoduje, że zmaleje poparcie tej partii wśród osób młodych i bardziej otwartych na świat. Jarosław Kaczyński po raz kolejny udowodnił, że jego świat to świat stereortypów oraz utartych stwierdzeń egzystujących w jego wyobraźni.

Już chyba najwyższa pora, żeby się obudzić i stwierdzić iż świat ruszył naprzód. Mówię tutaj o naszym, polskim świecie, a nie o pełnym głupkowatej politycznej poprawności świecie w innych częściach Europy. Uczmy młodzież historii takiej jaką była, bo naród bez korzeni to tylko zlepek jednostek w konkretnym miejscu, mówiący tym samym językiem. Powiedzmy im o historii w sposób, który pozwoli im wyciągać wnioski na przyszłość, a nie bać się sąsiadów.

Chciałbym widzieć Polskę pełną optymizmu, znającą swoją wartość w Europie i na świecie oraz będacą liderem w naszej części Europy. Chciałbym widzieć Polskę korzystającą z dobrodziejstw Zjednoczonej Europy, ale też pamiętającą ile ją to kosztowało, i że nikt nam tej możliwości nie podarował. Zdaję sobie też sprawę, że gdyby nie egoistyczne i głupie decyzje przywódców alianckich w 1945 roku prawdopodobnie bylibyśmy jednymi z założycieli tej wspólnoty, a nasi rodacy nie musieliby wyjeżdzać teraz za chlebem. To też wiem, ale mimo wszystko będąc młodym człowiekiem nie zgadzam się z Panem Kaczyńskim. W polskiej polityce w XXI wieku powinna obowiązywać, jak na drodze, zasada ograniczonego zaufania do innych użytkowników tej drogi, a nie zasada domniemania ich winy.


2 Odpowiedzi do “Jak kaczor w składzie porcelany…”


  1. 1 Jason Whitmen marzec 12, 2008 @ 10:59 przed południem

    I found your blog on google and read a few of your other posts. I just added you to my Google News Reader. Keep up the good work. Look forward to reading more from you in the future.

    Jason Whitmen

  2. 2 venividicarpediem kwiecień 20, 2008 @ 10:08 pm

    Thanks Jason, my blog is more like a stream of consciousness than a blog from a particular field, although I have to admit I like to “read” and observe PR excercises, especially from politics and business.Good luck with your blog.By the way, how do you translate from Polish?

Napisz odpowiedź




 

marzec 2008
P W Ś C P S N
« lut   kwi »
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

RSS Rzeczpospolita

  • Wystąpił błąd; ten kanał jest prawdopodobnie nieczynny. Spróbuj pózniej.

Subskrybuj ten blog

Kategorie

Blog Stats

  • 352 hits

Archiwa