No i wróciliśmy, raczej na tarczy. Piszę raczej, ponieważ Boruc znów pokazał światową klasę i sądzę, że długo już w Celticu nie posiedzi. Zresztą nie tylko ja.
Powrót garstki Naszych do domu to niestety dla niektórych dopiero początek walki. Zaczęło się od szukania winnych. Na Boga, ci którzy jak sępy rzucają się na reprezentację i trenera nie podając żadnych alternatyw to jakieś Dyzmy goniące za chwilową sławą. Panowie, słyszeliście kiedyś o rzeczowej analizie? Co było nie tak? Dlaczego zawiedli? Dlaczego trener przyparty do muru powiedział (powiedział?), że to cud, że gramy na Mistrzostwach?Dlaczego pierwsze połowy w dwóch pierwszych meczach były takie sobie, a rozgrywali się w drugich? Dlaczego mecz z Chorwacją był naszym najgorszym? (na to pytanie to w sumie jestem sam w stanie odpowiedzieć).Dlaczego nasi sprawiali wrażenie przestraszonych? (czy to tylko moje?).
Dziennikarze.Hmm. Jeden z dziennikarzy, który kiedyś uczył mnie jak pisać powiedział - “nie przyłazić do mnie z artykułem, że pies pogryzł człowieka, jak masz materiał, że człowiek pogryzł psa, aaa to już co innego…”Krótko i na temat - atmosfera wokół reprezentacji najpierw została napompowana przez prasę, a jak przestało iść to “huzia na Józia”. Beenhaker nie jest już zbawcą, Krzynówek do dupy ,a Smolarek lepiej nie gadać.Michał Pol z Gazety już nawet zobaczył lisie uśmieszki Krzynówka i Żurawia po przegranej z Chorwatami. Być może ktoś inny zauważyłby uśmiech zażenowania, nie wiem. Prawdopodobnie brak woli walki w meczu z Chorwacją uraził dumę polskiego kibica w Michale, zresztą muszę przyznać, że i mnie to wkurzyło.Taka już specyfika naszego kraju. Minie chyba trochę lat zanim nieco stonujemy. Zresztą chyba większość z nas taka jest. Czasem porównuję sobie rozmowy na forach brytyjskich i polskich - Brytyjczycy komentują artykuł, a my Polacy skaczemy do gardła autorowi poprzedniego postu.
1. Co było nie tak? Po piewsze nastawienie psychiczne, naprawdę nie wystarczy awansować, to dopiero pierwszy krok. Polacy powini byli mieć mentalność zwycięzców i optymizm, czego w Naszych nie widziałem. Parę niepowodzeń, poddali się i spalili w blokach. Czy widziałbym Polaków podnoszących się z takiej sytuacji, w jakiej znaleźli się Turcy w meczu z Czechami? Nie. Nie na tym turnieju, być może jeżeli byliby w dyspozycji z meczów z Portugalią w eliminacjach, wtedy prawdopodobnie tak.
2. Niestety mimo mojej ogromnej sympatii do Maćka Żurawskiego, z żalem muszę napisać, że choć harował w eliminacjach to jego konstrukcja psychiczna nie predestynuje go do bycia kapitanem. Szefem grupy powinien być ktoś z mentalnością Boruca, taki fajter, walczak, który będzie potrafił poderwać drużynę i zmotywować do walki oraz rozładować napięcie związane z oczekiwaniami kibiców. Tego znowu zabrakło na Mistrzostwach.
3. Czy można krytykować wybór Beenhakera? Pewnie tak,choć ja niestety nie mam tak ogromnej wiedzy i styczności z reprezentantami. Ufam, że dokonał wyboru najlepszego z możliwych kierując się wiedzą i badaniami poszczególnych zawodników. Piłkarzy mamy takich jakich mamy, czasem grających regularnie, choć częściej niestety grzejących ławę. U takich znowuż trudno o mentalność zwycięzcy, choć prawdopodobnie są bardziej wypoczęci (nie sądzę, żeby chcieli takiego stanu).Nie zgodzę się ze sztucznie lansowaną tezą, że z reprezentacji “wykopano” piłkarzy, którzy mogliby potencjalnie zagrozić rodakom Beenhakera (przeczytałem chyba na WP, że dlatego wyleciał Kuszczak). Lubimy chyba teorie spiskowe.
4. System. W sumie cieszę się ogromnie, że przy okazji tej porażki zaczęło się mówić o normalnych boiskach dla dzieciaków. Nie zmienajmy wszystkiego od razu, podążajmy raczej drogą Kaizen. Zacznijmy od własnego maista/miasteczka/wsi. Masz możliwość działania? Dogadaj się z tymi, którzy mogą Ci pomóc; idź do gminy,lokalnego biznesmena, dyrektora szkoły, nawet księdza i porozmawiajcie o możliwościach zrobienia boiska oraz utrzymania go. To nie takie trudne. Trzeba chcieć. Czy ja potrzebuję do tego PZPNu? Dziadków-działaczy, którzy żyją dzięki chłopakom i dziewczynom kopiącym piłkę oraz kibicom?Chcesz coś zdziałać, dorzuć swoją cegiełkę.Zrób coś!
Beenhaker powinien zostać, choć nigdy więcej nie powinien gadać rzeczy o cudach i przekupnych sędziach.Niech raczej pozostanie przy swoim typie pozytywnej motywacji. Jeszcze wypowiedź o sędzim mógłbym mu wybaczyć, sam nie zostawiłem suchej nitki na “Łebie”, ale gadanie o własnej drużynie w sposób podkopujący jej morale, to już przesada.
Zjazd PZPN.Na czele PZPN widziałbym kogoś względnie młodego, raczej osobę z doświadczeniem managerskim, kontaktami w środowisku piłkarskim i wiarą, że może coś zmienić, a nie tylko się pokazać. Kogoś pokroju Henia Kasperczaka…bynajmniej nie senatora Laty.
Tymczasem kibicuję Chorwatom, tak jak one.A mój wymarzony finał? Holandia-Chorwacja. I Holendrzy mistrzami Europy…